Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady. Pokaż wszystkie posty

piątek, sierpnia 23, 2013

Uwaga miłość! ♥ - kiedy ona,on jest daleko.....

Hejjjj :) 
Dziśś o trudnej, a  czasem wręcz nie możliwej rzeczy....czyli miłości na odległość♥

 
W szkole, w klubie, w galerii handlowej czy na domówce u znajomych - to tutaj najczęściej poznajemy swojego przyszłego chłopaka. Takie związki albo przetrwają kilka tygodni albo są podstawą trwałego i długoletniego związku.Wyjeżdżając na wakacje gdzie poznajemy przystojnego tubylca albo zadrżymy ze strachu albo powiemy "ahoj przygodo!", bo związek na odległość zwykle budzi mieszane uczucia. Ktoś powie, że to niemożliwe, inny zapyta - dlaczego nie? Jednak nie dajmy się zwieść swojej kobiecej intuicji i pozwólmy ponieść emocjom! Jeśli obie strony wyjdą z taką samą inicjatywą i tak samo intensywnie zaczną się starać - nic nie jest w stanie im przeszkodzić, nawet te kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów.


Cały czas w drodze...
Życie w ciągłej podróży nie jest łatwe. Kilkugodzinne podróże samochodem, pociągiem czy samolotem są jak wyrwane i zmarnowane godziny z naszego dnia/życia. Każdy przecież ma swoje życie - praca, szkoła i domowe obowiązki są ponad wszystko i nie da się tego przeskoczyć. Jeśli jednak spróbujemy życia z kimś na odległość warto tak ustawić swój plan dnia aby wyodrębnić kilka dni wolnych, które spędzimy tylko we dwoje. W ciągu tych dni mamy szanse poznać się bliżej.


Halo, halo?
W dzisiejszych czasach istnieją przeróżne udogodnienia, które ułatwiają życie i zmniejszają dystans przestrzenny między partnerami. Rozmowy telefoniczne, SMSy, dyskusje na czatach i na koniec komunikatory, które pozwalają zarówno usłyszeć jak i zobaczyć siebie nawzajem. To wszystko zapewnia i daje szansę na stały kontakt, ale nie zastąpi nam ukochanego człowieka w realu. Jednak chociaż taki kontakt w ciągu dnia to przynajmniej namiastka na stworzenie i utrzymanie więzi emocjonalnych. Dlaczego? W czasie rozmowy telefonicznej partnerzy stosunkowo częściej wymieniają się swoimi wrażeniami, rozterkami i czułościami, które tylko zbliżają ich do siebie.


Tęsknie....
Z czasem tęsknota za partnerem się nasila. Ale to bardzo dobrze! Ta rozłąka pozwoli na to byśmy zatęsknili za sobą ze zdwojoną siłą. Kiedy w końcu nadejdzie ten długo wyczekiwany dzień spotkania - wpadniemy sobie w ramiona i z radością spędzimy upragnione, wytęsknione chwile. Zapominamy wtedy o rozterkach dnia codziennego i nie będziemy mieli czasu na fochy, mniejsze sprzeczki i te większe kłótnie bo każda wspólna chwila będzie dla nas zbyt cenna.


Codzienność ma dwa oblicza
Brak monotonności i codzienności pozytywnie wpływa na nasz związek, ale tylko do czasu. Każdy dzień składa się z obowiązków i przyjemności. Rozgoryczenie i frustracje po pracy, że nie ma obok nas tej bliskiej osoby, do której właśnie TERAZ mamy ogromną ochotę się przytulić, negatywnie mogą wpłynąć na nasze relacje. Dodatkowo po pewnym czasie brak wspólnej codzienności blokuje nam możliwość poznania partnera. Nie znamy jego nawyków i gdy podejmiemy tak ważną decyzję o wspólnym zamieszkaniu, może skończyć się to rozczarowaniem i kłótniami. Brakuje nam również osobistego wsparcia w trudnych sytuacjach. Świadomość, że jest ktoś blisko, pocieszy i wesprze bardzo podbudowuje nas psychicznie. Dlatego warto raz na jakiś czas zamieszkać choć na trochę ze sobą aby potem móc planować wspólną przyszłość.


Czytając kolejne artykuły w gazetach i w internecie, na pierwszy rzut oka zakładacie, że związek na odległość nie ma szans. Lecz pamiętajcie, że nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka! Dlaczego? Też kiedyś tak myślałam póki sama na własnej skórze się nie przekonałam, że jest to możliwe. Oczywiście na początku (tak jak w każdym związku) są wątpliwości, ale z czasem się rozwieją. Musimy po prostu uwierzyć i dać szanse ponieść się uczuciom, pielęgnować związek, zaangażować się w niego i dbać. Jest to praca i wysiłek dla obu stron!



A Wy co o tym sądzicie? :) 


<zaczerpnięte z tojakobieta.pl>

piątek, sierpnia 16, 2013

Sukienka ! - jak dobrze ją dla Siebie wybrać :)

Hej:):)
Dziś o tym Jak dobrać odpowiedni krój sukienki? Jak ukryć niedoskonałości oraz w  jaki sposób wyeksponować zalety sylwetki?






Sukienka zawsze dodawała  kobiecości i subtelności. Nie wyrzekajcie się jej tylko ze względu na złe skojarzenia.Strój nigdy nie powinien powodować u Was dyskomfortu. 


Od czego zacząć?


Jaką mamy figurę?
Moje drogie  bardzo często zapewne szukacie informacji w internecie na temat swojego typu sylwetki, figury. Jest to dość aktualny temat. Próbujemy dopasować się do danej podkategorii. Najważniejsze są główne wyznaczniki, którymi powinnyśmy się kierować.



Gdy już dokonamy odpowiedniej analizy swojej figury, należy najpierw postawić na krój sukienki, następnie kolor a na koniec - modę.


Spory biust
Jeżeli posiadacie duże piersi, unikajcie sukienek z mocno zabudowaną górą. Wszelkie falbanki, żaboty, kokardy przy szyi, niepotrzebnie obciążają Wasz  i tak już uwydatniony dekolt. Postarajcie się „ciężar” przenieść na inne części sylwetki np. ramiona. I pamiętajcie, że dekolty w kształcie litery ‘V’ dają zgrabną formę nieznośnemu biustowi. 






Nieszczęsna oponka oraz boczki :( 

To co najważniejsze, to niepodkreślanie tych miejsc, poprzez obcisłe fasony. Jeżeli jesteście typem „jabłka” i Waszym  problemem jest duży, wystający brzuszek, postarajcie się go zatuszować sukienką z paskiem bądź taką odcinaną pod biustem. Chodzi o odwrócenie uwagi od brzuszka oraz nadanie figurze talii.






Szerokie ramiona ^ ^ 
Na pewno sukienki bez ramiączek nie są dla Was. Jeśli dodatkowo posiadacie mały biust, musicie odciążać ramiona, w przeciwnym wypadku totalnie zginą. Warto zwracać uwagę na ramiączka przy sukience, zawsze lepsze będą te wyprofilowane. Trzeba unikać szczególnie bufek itp. elementów na ramionach. Jest to niezwykle ważne, ponieważ obecnie są bardzo modne wszelkie ozdoby typu marszczeń i ćwieków..








Wcięcie w tali? raczej jego brak.....
Waszym  celem jest podkreślenie talii, dlatego starajcie się dobierać dopasowane sukienki. Te odcinane przy górze będą również dobrze na Was leżały.






"mały" biust ale zgrabny 
Warto wybierać sukienki z górami bogatymi i ozdobnymi. Wszelkie kwiaty, marszczenia, cekiny i inne piękności ,będą optycznie powiększały biust.  





Szerokie biodra, większa pupa

Przede wszystkim skupiamy się na górze! Dobierając naszą stylizacje, spróbujmy wykorzystać ciekawe bluzki i marynarki. Wszystkie kroje typu zwężanych u dołu - odkładamy na bok. Spódnice i sukienki ołówkowe są kategorycznie zabronione. Wybierajcie nieco bardziej rozkloszowane propozycje i co ważne, bez żadnych kieszeni i doszyć na bokach. Im prościej w tym przypadku, tym lepiej.








Pamiętajcie !!! :) 
- Groszki, kwiaty, wzory - optycznie będą nam dodawały kilogramów
- Stonowane kolory - będą dobrze maskować niedoskonałości poszczególnych partii ciała
- Tam gdzie za dużo - odejmuj! I dokładnie tak samo postępuj w drugą stronę






Cykl: Obalamy mity - Sukienki tylko dla szczupłych!
Istnieje wiele powodów, dla których odstawiamy sukienki na dalszy plan w naszych codziennych stylizacjach. Chęć poczucia większego komfortu i wygody, próba zaoszczędzenia czasu na dobieraniu dodatków, bądź świadoma rezygnacja z prozaicznego braku sympatii do tego typu powszechnie uznawanych za kobiece odzień.Jednakże znaczna większość z nas zapewne uważa, iż jest - za gruba na sukienki. Że widać nogi, że wystaje brzuszek, że odsłania dekolt - nic bardziej mylnego! Faktem jest, iż sto razy trudniej jest dobrać odpowiedni krój spodni jeansów, niż spódnicy. Dobrze uszyte jeansy ukryją nasze defekty, ale niestety niełatwo takie kupić. Natomiast odpowiednią spódnicą czy sukienką bez problemu ukryjesz: nieco większy brzuszek, boczki, niedoskonałą pupę.









<zaczerpnięte z tojakobieta.pl>



Klawiatura nie gryzie :) czekam na komentarze !! :):) ♥


środa, sierpnia 14, 2013

ZAKUPY ! ♥ zmora każdego faceta ^^


Hejkaa: :):)

Dziś nieco o tym dlaczego przeciwna płeć nie lubi chodzić z Nami na zakupy i czemu czasem zachowują się jak była to dla niech kara skoro dla Nas dziewczyn to czysta przyjemność:) 









Magiczna  wystawa ^^ 


Centrum handlowe - cudowne przeceny, patrzące  błagalnym wzrokiem i zapraszające Nas do wejścia do sklepu.Można pomyśleć, że stojące za szybą, manekiny, przemawiają do Nas niebiańskim głosem z przestworzy zapraszając na zakupy. Nie mogąc oprzeć się temu zaproszeniu po raz kolejny mówimy do swojego ukochanego: Kochanie, jeszcze tylko wejdźmy tutaj… I spoglądamy na swego chłopaka słodkimi oczami, próbując jakoś załagodzić jego rozpaczliwe i nieme wołanie o ratunek. I po raz kolejny dałyśmy uwieść się sklepowej wystawie! Ale co tam – to przecież czysta przyjemność prawa?  Nie od dziś jednak wiadomo, że wszystko to jest sprytnym trikiem marketingowym więc przypadłość którą zwiemy "uległością:"  można tak wytłumaczyć :) 




 




W sklepie.....  :D


Gdy tylko przekraczamy próg sklepu zapala się nam magiczna lampka i niczym przyczajona tygrysica, z sokolim wzrokiem wyszukujemy tej pięknej modnej bluzeczki, którą widziałyśmy na wystawie. Każda potencjalna osoba w pobliżu Naszej upatrzonej bluzeczki, to wróg! Wróg który może z premedytacją skraść Nasz rozmiar! A to byłby koszmar.....Jednak pochłonięte swoim zakupowym szaleństwem, nawet nie zwracamy uwagi na swego faceta , który nawet najprawdopodobniej jest z tego faktu zadowolony :) Biedny On tymczasem stara się dostrzec, gdzieś pośród półek z  ubraniami swoje ulubione miejsce – miejsce do siedzenia. Obolały i zmęczony, zasiada aby złapać trochę tchu, przyglądając się Naszym  wyczynom. Z uśmiechem na twarzy, uroczym spojrzeniem i zaangażowaniem wyraża się pozytywnie na temat każdej jednej rzeczy jaką mu pokazujemy, choć w głębi  ma ochotę krzyczeć^^ W ramach wyższego dobra ulega Naszym licznym prośbom i stoi przy przymierzalni.  Wyglądam w tym dobrze? Nie odstają mi ramiona? Czy wyglądam w tym grubo? Ma za duży dekolt? Kochanie, wziąć tę czy tę sukienkę? – Te pytania, moje drogie , które zadajemy swoim facetom, uwierzcie nie mają sensu już po jednej, wspólnej godzinie zakupów. Każdy chłopak powie cokolwiek, aby jak najszybciej wydostać się z tej krainy udręki, potocznie nazywanej sklepem odzieżowym :) Nasi Panowie pamiętają, że jeden najmniejszy negatywny komentarz skierowany do nas w trakcie przymiarek, choć byłby najbardziej szczery, może rozbudzić w nas … Demona! Więc jeśli nawet mają dość, nie dają po sobie tego poznać. Pamiętajmy jednak, że każdy człowiek posiada jakąś granicę wytrzymałości :):) 








Jak chłopaki robią zakupy, i  jak bardzo to ich różni od Nas - dziewczyn:) 


Wyjście w celu zakupu jakiegoś ubrania, to dla  faceta/chłopaka  kwestia przymusu/konieczności. Od początku wiedzą jakiej części garderoby potrzebują i udają  się w tym celu, ze spokojem, do centrum handlowego. Nie przyciągają ich żadne wyprzedaże, nie wołają ich wystrojone manekiny, po prostu idą normalnie przez pasaż handlowy, wyszukując po drodze swoich ulubionych sklepów, gdzie zawsze mogą coś na siebie kupić. Przymierzanie trwa zaledwie do 10 minut maksymalnie i nawet nie potrzebują kobiecych porad, bo sami widzą co im pasuje. Nie przejmują się, że jeden z ich kolegów zakupił tę samą koszulę. Nie przykładają  szczególnej uwagi do kolorystyki garderoby. Nie próbują na siłę wciskać się w mniejsze rozmiary, bo po co? :) 







Niestety  bardzo My dziewczyny, bardzo różnimy się pod tym względem od chłopaków.. Dla Nas nie kiedy  wygląd to kwestia pierwszorzędna i oczywiście nikt nie twierdzi, że to jest złe! Wręcz przeciwnie – każdy chłopak chce mieć obok siebie zadbaną i dobrze wyglądającą dziewczynę. Tylko w gruncie rzeczy nie ma co męczyć swojego chłopaka wspólnymi wypadami na zakupy, szczególnie kiedy musimy kupić coś dla siebie. Lepiej zadzwonić do przyjaciółki i zaprosić ją na tę przemiłą wyprawę, bo czy może być coś lepszego, niż wspólne, ubraniowe łowy dwóch przyjaciółek? :)









<zaczerpnięte z tojakobieta.pl>





Czekam na Wasze komentarzeee !!:) 

poniedziałek, sierpnia 12, 2013

Uwaga miłość ! czy do siebie pasujecie? :)

Siemka:)

Dostaję od Was różne e-maile miedzy innymi z pytaniem jak poderwać chłopaka który się Wam podoba . Z góry mówię nie ma  konkretnej, niezawodnej metody by to zrobić :) Ale można zawsze  próbować :) 








Od czego zacząć?  ZAGADAJ ! 

Niby taka prosta  rzecz a  wiele dziewczyn ( i również chłopaków też) ma  z  tym problem. Główną przyczyną  tego problemu jest fakt że pojawiają się myśli typu :

A co jeżeli się zbłaźnię?
A co jak powiem coś głupiego?
A co jak wyjdę na idiotkę?
A co jak uzna mnie za wariatkę?


Po za tym pojawiają się tez  myśli typu :

Że co? Niby ja mam do niego/niej  zagadać? chyba kogoś pogięło
A jak nie będziemy mieli o czym gadać?

W tej sytuacji labo się zwyczajnie poddajemy albo gramy na zwłokę i udajemy kogoś, kim zupełnie nie jesteśmy prawda? Ależ oczywiście ze tak :)






DRUGA STRONA  LUSTRA 

Rzeczywistość jednak taka, że boimy się pokazać chłopakowi/dziewczynie który/a wpadła mam w oko jacy jesteśmy na co dzień przy rodzicach, przyjaciołach,ludziach którzy nas znają. Czemu tak jest?  Odpowiedź jest dość prosta  boimy się że dana osoba nas odrzuci , nie spodoba się jej nasz styl czy poczucie  humoru .


I nasuwa się  bardzo ważne pytanie nad którym warto się zastanowić : CZY CHCIELI BYŚCIE MIEĆ CHŁOPAKA/ DZIEWCZYNĘ KTÓRY/A NIE AKCEPTUJE WASZEGO "JA"?, KTÓRY/A  RÓŻNI SIĘ OD WAS AŻ TAK BARDZO ŻE KIEPSKO IDZIE SIĘ  WAM DOGADAĆ? i w końcu CZY CHCECIE BYĆ Z KIMŚ PRZY KIM MUSICIE UDAWAĆ KOGOŚ INNEGO?


Bo co z tego że on/ona będzie fajny/a skoro nie macie z nim/nią o czym gadać? 
Niestety wygląd to nie wszystko, trzeba coś więcej...






PRZYKŁAD : 

Jesteś  ze swoim ideałem ( pod względem wyglądu) i wasz związek może wyglądać tak : 

- Ty lubisz koszykówkę , on/ona woli tenisa.
- Ty uważasz, że Twoje żarty są śmieszne, on/ona powie że są kiepskie.
-Ty masz jakieś tam swoje poglądy na jakiś temat, on/ona uważa że są chore i musisz je koniecznie zmienić. 
-Ty chcesz  iść na imprezę a on/ona od razu ma się za wielkiego melanżowicza. 


Zastanów się czy na serio  ideał jak ze snów, faktycznie się nadaje dla Ciebie , skoro się tak różnicie:) 



Powiem Wam na co Ja zwracam uwagę, gdy  poznaję nowego chłopaka.

Pierwsze na co patrze to, to jak mi się z nim gada. Od pierwszego "cześć" i wymianie pierwszych zdań patrzę czy będzie się dało z nim pogadać na każdy temat jaki przyjdzie mi do głowy (czyli czy jest po prostu otwarty) . Jeśli uda mi się to sprawdzić i wszystko będzie pozytywnie, to rozmowa sama się ciągnie, jeśli zaś niestety koleś będzie zamknięty jak amfora to kończę jak najszybciej rozmowę i się ulatniam.

Po drugie sprawdzam czy ma cechy których szukam u facetów.Jeśli ma to super! a jeśli nie to zakładam że spędzony z nim czas, okazał by się tylko stratą mojego czasu.

Na końcu analizuję budowę zewnętrzną - wygląd. Poznam wielu przystojnych ale jeśli nie spełniali choć w minimalnym stopniu pierwszej albo drugiej wymienionych powyżej to wygląd na nic im się nie przydał :) 


Więc....

Zastanów  się  porządnie czy on/ona jest Ciebie wart/a :) Nie powinniście się  przejmować tym że pokazując jacy jesteście na prawdę nawet jeśli się zbłaźnisz albo wyjdziesz  wariata/kę. 

Warto jest ryzykować, bo Ty nic nie tracisz, a tylko możesz  zyskać :) Nawet jeśli sie ie uda  to i tak dużo zyskujesz bo wiesz, że na  taką osobę nie warto tracić czasu..Lepiej znaleźć kogoś takiego z kim będziesz się  dogadywać, fajnie spędzać czas. Czy to nie tak powinien wyglądać związek?....






Jak macie jakieś pytania:) pisać w komentarzach :) albo na e-mailu : ognistowlosaa@wp.pl :) 

sobota, sierpnia 10, 2013

Jak to się robi:) czyli kilka porad, jak uniknąć nieostrego zdjęcia!!

Siemka! :)

Zauważyłam ze bardzo się Wam podobają, notki na temat robienia zdjęć. Postanowiłam więc zagłębić się w  ten temat i poszukać Wam jeszcze jakiś ciekawych porad na temat robienia zdjęć :) O to co znalazłam dla Was dzisiaj:):) kilka rad jak uniknąć nieostrego zdjęcia:):) ZACZYNAMY :)
   



 Gdzie celować?

Autofocus łapie ostrość na te elementy kadru, które są kontrastowe. Dlatego wykonując zdjęcie, upewnijmy się, że mamy czego się ?chwycić?. Przykładowo: fotografując błękitne niebo, spróbujmy złapać ostrość na jedną z chmurek. Jeśli obiekt, na który ostrzymy, znajduje się poza centrum kadru, a nasz AF (autofocus) ustawiony jest na tryb ?one shot?, możemy złapać obiekt środkowym punktem ostrzenia i następnie przekomponować kadr z wciśniętym do połowy spustem migawki.



Double ?klik?.

W przypadku zdjęć o wyjątkowej wadze warto zrobić kilka serii, za każdym razem na nowo łapiąc ostrość. W ten sposób zwiększamy szansę, że któreś ze zdjęć będzie ostre. Szczególnie przydaje się to w trudnych warunkach oświetleniowych.




Upewnij się, że zdjęcie jest ostre.

W ferworze fotograficznej walki warto wykorzystać jedno z największych błogosławieństw fotografii cyfrowej – wyświetlacz LCD – i zaraz po zrobieniu zdjęcia rzucić okiem na efekty naszej pracy. Szczególnie jeżeli zdjęcie, które wykonujemy, ma dużą wartość i jego powtórzenie nazajutrz jest niemożliwe – np. fotografujemy wizytę jakiegoś VIP-a. Chodzi tu o szybki rzut oka na wyświetlacz i kontrolę stopnia ostrości zdjęcia. Jeżeli coś jest nie tak, to doskonała chwila na powtórkę. Pamiętajmy przy tym, że na LCD nie zawsze od razu widać braki w ostrości zdjęcia, dlatego – dla pewności – warto przybliżyć detal, na który łapaliśmy ostrość.



Zbyt długi czas naświetlania ? poruszone zdjęcie.

Poruszone zdjęcie często wygląda, jakby było nieostre. Jednak przyczyną jest zwykle zbyt długi czas naświetlania. Dwa pierwsze rozwiązania są dość oczywiste: szerzej otwieramy otwór przesłony lub zwiększamy czułość matrycy, dzięki czemu możemy skrócić czas ekspozycji. Trzecie rozwiązanie polega na zmianie ogniskowej (poprzez zmniejszenie zoomu lub wymianę obiektywu na szerszy). Im dłuższa ogniskowa obiektywu, tym łatwiej o poruszone zdjęcie.





Mała głębia ostrości.

Efekt rozmytego tła wygląda bardzo dziarsko, musimy jednak pamiętać, że używając małych głębi ostrości, ryzykujemy wykonanie nieostrego zdjęcia. Przypomnijmy, że na głębię ostrości wpływ mają trzy zmienne: przysłona, ogniskowa obiektywu i odległość od celu.




 Prosto w oczy

Człowiek, oglądając uwiecznionych na zdjęciu bohaterów, instynktownie szuka wzrokiem ich oczu. Dlatego to właśnie one muszą być przede wszystkim ostre. W większości sytuacji łapiemy więc ostrość właśnie na oczy ? reszta może być trochę nieostra. Jeżeli jest odwrotnie ? np. nos bohatera jest ostry, a oczy są już lekko zamglone ? mamy tzw. lipę.






 Ruch obiektu

Fotografując obiekty w ruchu, musimy pamiętać, że zawsze istnieje ryzyko ich ucieczki z naszej głębi ostrości. Jest to oczywiste w przypadku zdjęć dynamicznych (np. sport), gdy obiekt zbliża się do nas lub oddala. Są jednak sytuacje, gdy zapominamy o tym prostym fakcie. Wiele razy zdarzało mi się czekać długie minuty z wciśniętym do połowy spustem migawki, wypatrując jakiegoś gestu bohatera, który dopełniłby kadr. Tak bardzo koncentrowałem się na tym oczekiwaniu, że zupełnie umykał mojej uwadze ruch bohatera, który zrobił np. krok w tył lub w przód. Jako że moja ostrość była zablokowana na jego poprzedniej lokalizacji, w efekcie uzyskiwałem nieostre zdjęcie i miałem kiepski humor przez resztę dnia.








 Ruch fotografa

Ostrość zdjęcia może być zaburzona nie tylko przez ruch fotografowanego obiektu, lecz także przez ruch samego fotografa. I tak na przykład kiedy delikatnie korygujemy kadr, zmieniając kąt lub odległość od naszego celu (nawet o kilka centymetrów), powinniśmy ponownie złapać ostrość lub upewnić się, że tryb ciągłego trybu ostrzenia zadziałał poprawnie. Jeśli poruszamy się wraz z obiektem, warto używać dla bezpieczeństwa większych głębi ostrości.




Ciemność widzę?, czyli ostrzenie w mroku.

Aby ustawić poprawną ekspozycję, zdjęcia wykonujemy wtedy na dużych otworach przesłony (głębia ostrości jest tym samym niewielka), co wymaga dużej precyzji w chwytaniu ostrości. Tymczasem jednak nasze obiektywy zaczynają nagle wydawać podejrzane dźwięki, rzęzić i skrzypieć, daremnie próbując wyszukać dostatecznie kontrastowy element zdjęcia. Dlatego błądząc z aparatem w ciemnościach, upewnijmy się, że rzeczywiście złapaliśmy ostrość, a jeżeli okazuje się to zbyt trudno dla naszego autofocusa, ustawmy ją ręcznie lub ostatecznie użyjmy lampy błyskowej.




(zaczerpnięta z fotoblogia.pl)

piątek, sierpnia 09, 2013

O tym : Jak cudnie wyglądać na zdjęciu profilowym :) - rady modelek :)

Hejka:) 

Każda lubi dobrze wyglądać na zdjęciu profilowym na nk czy Facebook'u oraz Instagramie.dlatego dziś przedstawię Wam rady od profesjonalnych modelek :D na które się na tknęłam na pewnej stronce w necie:)






Karlie Kloss: Upewnij się, że masz dobre oświetlenie i wybrałaś swój ulubiony filtr w opcjach na Instagramie. Uważam, że to pomaga, gdy odwracasz iPhone'a na bok i robisz zdjęcie, używając bocznego przycisku. Dzięki temu łatwiej przyjąć upragnioną pozę. 




Doutzen Kroes: To ważne, aby trzymać aparat odrobinę nad twarzą i uchwycić odpowiedni kąt. Oczy wydadzą się wtedy większe, a kości policzkowe bardziej wystające.







Candice Swanepoel: To prawda, że istnieje ta lepsza strona każdej twarzy, dlatego... musisz odnaleźć swoją! Rób miny do aparatu, przechylając głowę na wszystkie strony, a później wybierz najbardziej udane ujęcia i przeanalizuj, co je łączy. Od teraz zawsze pozuj tak, by eksponować buzię pod sprzyjającym kątem i kierować się w stronę obiektywu tym fotogenicznym profilem.


Doutzen Kroes radzi, by trzymać aparat odrobinę w górze, ale jeśli zależy ci na optycznym zmniejszeniu nosa, rób zdjęcia od dołu. Prawda jest taka, że najmniej korzystne jest pozowanie centralnie naprzeciwko obiektywu, który wychwytuje wtedy wszystkie asymetrie i niedoskonałości urody










Trik Alessandry Ambrosio? Jej nos jest w porządku, jednak gdy chce dodać objętości rozpuszczonym włosom, również pozuje przed aparatem umieszczonym poniżej twarzy.



Zadbaj o dodatki. Naturalne zdjęcia samej twarzy wychodzą pięknie, ale szybko się nudzą. Aby urozmaicić swój Instagram, pozuj wokularach, kapeluszach albo wyrazistej biżuterii, a przy okazji nie zapominaj o różnorodnych fryzurach i ciekawym makijażu.Rosie Huntington-Whiteley uwielbia eksponować swoje ponętne usta - jak szalona zmienia kolory pomadek!





Zdjęcia no make up? Magdzie Frąckowiak z łatwością przychodzi pozowanie bez grama podkładu, bo ma idealnie gładką cerę. Na szczęście większość filtrów na Instagramie optycznie rozświetla skórę, ukrywając delikatną warstwę makijażu, więc nie obawiaj się odrobinę wystudiowanych, porannych ujęć w stylu nawet chwilę po przebudzeniu wyglądam kwitnąco.


Podkreślaj to, co masz najlepsze! Anna Selezneva uwielbia pozować w rozpuszczonych włosach, bo są zdrowe, długie i błyszczące, a blond refleksy potrafią się pięknie mienić w słońcu.








Pozuj w ekscytujących okolicznościach. Rzecz jasna, gdy jest się Maryną Linchuk, nadarza się wiele okazji do zrobienia fotki, która zbierze tysiące lajków, ale to nie oznacza, że każda dziewczyna niebędąca modelką musi robić zdjęcia na tle białej ściany. Wyjdź z domu i poszukaj niebanalnej scenerii - BAW SIĘ!



Otwórz szeroko oczy, delikatnie rozchyl usta i wyciągnij szyję. Dokładnie tak, jak robi to mistrzyni pozowania - Anja Rubik!






Erin Heatherton: Gdy stajesz przed obiektywem, musiszświetnie czuć się w swojej skórze. Dobre samopoczucie i pewność siebie to najlepsze dodatki do każdego zdjęcia!




Candice Swanepoel: Gdy pozujesz w pozycji siedzącej, zajmuj zawsze brzeg krzesła - nogi wydadzą się dłuższe i szczuplejsze. Z kolei, kiedy stoisz i eksponujesz dokładnie całą figurę, ustawiaj się odrobinę bokiem do obiektywu: pupa do tyłu, biust do przodu, plecy wyprostowane. I nigdy nie ucinaj butów ze zdjęć, bo nawet jeśli są bez obcasa, optycznie wysmuklają nogi.






(znalezione na  cekin.pl )





Ps.Dzięki za wszystkie wiadomości na poczcie :) 

czwartek, sierpnia 08, 2013

Coś o kobietach i mężczyznach :):)




Uwielbiana i podziwiana przeze mnie Beata Tyszkiewiczo kobietach i mężczyznach. Obejrzyjcie :)

piątek, sierpnia 02, 2013

O tym jak dobrze wyjść na wakacyjnym zdjęciu ! ;)

Siemanko :D 


Przeglądając stronkę  o fotografii :) natknęłam się  na bardzo ciekawy artykuł o tym jak dobrze  wyglądać na  wakacyjnym zdjęciu i stwierdziłam że watro było by się z Wami tym podzielić :):)


o to on : 

Aby zagwarantować, że nasze wakacyjne zdjęcia będą możliwie najlepsze, warto skorzystać z rad Grace Woodward, specjalistki w dziedzinie modelingu:

1. Pamiętajmy, że każdy może dobrze wychodzić na zdjęciach – trzeba tylko wiedzieć, co sprawdza się w naszym przypadku i trochę poćwiczyć. W tym celu warto przeprowadzić kilka przedwakacyjnych prób.


2. Wykorzystajmy wszystkie funkcje aparatów, dzięki którym możemy lepiej wyglądać na zdjęciach, np. tryb Portret inteligentny, dostępny m.in. w modelu Nikon COOLPIX AW110. Rozwiązanie to uniemożliwia wykonanie zdjęcia, kiedy osoba portretowana mruga oczami. Dodatkowo nadaje miękki odcień jej skórze.


3. Zastanówmy się jakie wrażenie mają wywołać nasz wakacyjne zdjęcia. Nie bójmy się spojrzeć w lustro i sprawdzić, w jakiej pozie najlepiej wyglądamy – czy korzystniej wychodzimy na fotografiach robionych z góry, z dołu lub z przodu; czy lepiej nam z uśmiechem na twarzy, czy z poważną miną, itd. Zastanówmy się też nad odpowiednim doborem fasonu oraz kolorów naszych wakacyjnych kreacji.



4. Ponieważ odbicie lustrzane jest odwrócone, a stojąc przed lustrem najczęściej znajdujemy się w pomieszczeniach ostro oświetlonym z góry (na przykład w łazience), patrząc w lustrze nie dowiemy się, jak naprawdę wyjdziemy na zdjęciach wykonywanych w codziennych sytuacjach. Jeśli więc zależy nam na atrakcyjnym wyglądzie na wakacyjnych fotografiach, poprośmy przyjaciela lub partnera o wykonanie kilku ujęć w różnych pozach, a następnie sprawdźmy, która gwarantuje najlepszy efekt.


5. W pozycji leżącej (np. na plaży) spróbujmy lekko się wyciągnąć – jest to najkorzystniejsza poza do fotografowania. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety atrakcyjnie wyglądają z ramionami założonymi za głową. Starajmy się nie zwijać w kłębek

6. W przypadku zdjęć grupowych najkorzystniej wyglądają ujęcia dwóch lub trzech osób. Jeśli mamy taką możliwość ustawmy się z boku, lepszym profilem w kierunku aparatu, z rękami w kieszeniach lub założonymi. Jeżeli znajdziemy się w środku, nie stójmy prosto, tylko obróćmy się w kierunku aparatu, z jedną stopą lekko wysuniętą do przodu. Nie zaciskajmy dłoni w pięści i unikajmy grupowych uścisków.


7. Przebywając na wakacjach, dbajmy, aby akumulator aparatu był zawsze naładowany i gotowy do fotografowania.


8. Ustawmy najlepszą możliwą jakość zdjęć – dzięki temu będziemy mogli je wydrukować na pamiątkę.


9. Zdjęcia to nie wszystko. Starajmy się wykorzystywać także okazje do nagrywania filmów.


wtorek, lipca 16, 2013

Czas na Opalanko *.* czyli jak się opalać :)

Siemka :) 
Dzisiaj o tym jak bezpiecznie się opalać :) *.* 



Jak to się dzieje?:) 

Kolor skóry zależy od jej ukrwienia, grubości naskórka, a przede wszystkim, od ilości zawartej w niej melaniny – naturalnego pigmentu powstającego w procesie melanogenezy. To, ile melaniny wytworzy nasz organizm, zależy głównie od czynników genetycznych, a także hormonalnych, ale również od bodźców zewnętrznych – czyli wpływu promieni UV. Wytwarzanie melaniny jest procesem obronnym skóry – ten wyjątkowy barwnik pochłania promieniowanie UVA i UVB oraz neutralizuje wolne rodniki.




Efekt jaki wywoła na naszej skórze promieniowanie ultrafioletowe zależy od wielu czynników, takich jak położenie geograficzne, pora roku i dnia, a także zanieczyszczenie środowiska (związane głównie ze zmniejszeniem poziomu ozonu w stratosferze). W jakim zawodzie pracujesz? Ile masz lat? Czy prowadzisz aktywny tryb życia? Jak ubierasz się na co dzień? Wszystko to ma wpływ na to jaki efekt wywoła u ciebie ekspozycja na promienie słoneczne.

Pierwszą odpowiedzią skóry na promieniowanie UV jest rumień, opalenizna i pogrubienie skóry. Tym najbardziej znanym i zdecydowanie nie lubianym częstym efektem długotrwałego opalania jest rumień po słoneczny. Każde poparzenie jest zjawiskiem niekorzystnym dla naszej skóry, a „spalenie” i schodząca skóra to tylko początek niebezpieczeństw jakie niesie ze sobą opalanie. Odległe niekorzystne zjawiska długotrwałej ekspozycji na promienie UV polegają na niszczeniu włókien kolagenowych w skórze, a co za tym idzie przyspieszeniu procesu starzenia, a także stymulacji rozwoju jej nowotworów. „Photoaging”, czyli starzenie skóry wywołane światłem sprawia, że skóra staje się szorstka, nieelastyczna, pogrubiała, tworzą się głębokie zmarszczki, bruzdy oraz przebarwienia.




Mimo groźnych konsekwencji opalona skóra wciąż ma większe grono fanów, niż przeciwników. Jak to się stało, że śniada skóra wbrew opiniom lekarzy stała się symbolem młodości, atrakcyjności i zdrowia?Opalenizna nie zawsze była pożądana. Przed rewolucją przemysłową brązową skórę kojarzono z ciężką, fizyczną pracą. Cechowała biedotę, która całe dnie spędzała na pracy w słońcu. Wyższe klasy społeczne osłaniały się od słońca parasolkami i kapeluszami z dużymi rondami. Bladość była modna. Opalenizna stała się symbolem statusu w pierwszych latach XX wieku, kiedy coraz łatwiejsze stawały się podróże, a co bogatsi spędzali wolny czas na zalanych słońcem egzotycznych plażach.

Dzisiaj opalona skóra kojarzona jest dwojako – pozytywnie z seksowną pamiątką wakacyjnej laby, piegami i miło spędzonym czasem…lub negatywnie ze spieczoną skwarką – solarką.Niezależnie od tego, do jakiego typu opalających się należysz istnieje kilka zasad, których każdy z nas w kontakcie ze słońcem przestrzegać powinien.




Po pierwsze… ODPOWIEDNI FILTR.
Dobierając filtr do swojej karnacji nie sugeruj się tym, czego używają koleżanki. Pamiętaj, że każdy rodzaj skóry reaguje inaczej na kontakt ze słońcem. Im jaśniejsza jest twoja karnacja tym wyższy filtr powinnaś wybrać – zawsze lepiej zaopatrzyć się w ten mocniejszy, niż w zbyt słaby. Zależnie o tego czy zamierzasz spędzić dzień w słońcu nad basenem czy we własnym ogrodzie zwróć uwagę na właściwości wodoodporne swojej osłony. Nakładaj krem z filtrem średnio co godzinę, dbaj o swoją skórę, nie zapominaj również o twarzy tak bardzo podatnej na szkodliwe działanie promieni UV.



Po drugie… NAKRYCIE GŁOWY
Czapka z daszkiem, kapelusz czy zwykła bandanka – chroń swoją głowę, przy wysokich temperaturach i ciągłym przebywaniu na słońcu bardzo łatwo o udar. A chyba nie chcesz zepsuć sobie wspaniałego dnia letniej laby nagłą wycieczką do szpitala?




Po trzecie… WODA
Jak wiadomo, podczas opalania więcej się pocimy i bardzo szybko możemy się odwodnić. Pamiętaj o płynach. Zapomnij o sztucznych, słodzonych napojach i zastąp je zwykłą niegazowaną wodą. W szczególnie gorące dni powinnaś wypijać więcej wody niż na co dzień – około 3 litrów daje ci pewność, że twój organizm pozostanie nawodniony i utrzyma wewnętrzną równowagę nawet podczas całego dnia spędzonego w prażącym słońcu.









Pozdrawiam :) 


(chcecie dowiedzieć się więcej piszcie na ognistowlosaa@wp.pl , najciekawsze wiadomości umieszczę na blogu):)




(informacje zaczerpnięte z neta)